2011-11-24 01:16:44
Dziś do księgarń trafiły pióra .ukazują się w serii Biblioteka Poetycka Wydawnictwa a5 pod redakcją Ryszarda Krynickiego.
W latach 50. własnoręcznie sporządzał dla najbliższych przyjaciół książeczki ze swymi utworami. Jedną z nich były – zbiór ofiarowany Tadeuszowi Chrzanowskiemu, którego poznał wkrótce po wojnie w czasie studiów na Krakowskiej Akademii Handlowej.
Ten rękopiśmienny tomik, z którego reprodukcje dwóch stron po raz pierwszy ukazały się drukiem w Tygodniku Powszechnym z 9 sierpnia 1998 r. jest ważnym dokumentem kształtowania się poetyki i niezwykle bogatej osobowości i wyobraźni młodego . Znalazły się w nim dwadzieścia dwa wczesne utwory z gatunku, który poeta odkrył dla siebie w 1952 roku, i który najpierw nazywał bajkami, żeby w końcu w tomie, któremu tytuł nadał jeden z najbardziej niezwykłych utworów tej książeczki: , powrócić do skromnej, rzeczowej nazwy: proza poetycka.
Kilka słów od wydawcy:
O istnieniu rękopiśmiennego tomiku < dowiedziałem się z pożegnalnego numeru &amp;#8222;Tygodnika Powszechnego&amp;#8221; z 9 sierpnia 1998 roku, gdzie pośród wspomnień i wierszy o Poecie znalazłem reprodukcję dwóch stron z tej książeczki, na których dzięki szkłom powiększającym udało mi się odcyfrować dwa znane mi skąd inąd utwory: Po koncercie oraz Umarli i zauważyć, że różnią się one nieco (a jeśli chodzi o Po koncercie &amp;#8211; to dosyć istotnie) od wersji drukowanej w tomie . W redakcji &amp;#8222;Tygodnika dowiedziałem się, że pochodzą one (podobnie jak poemat Toledo w ciemnej źrenicy, którego okładka i dwie strony zreprodukowano w tym samym numerze) ze zbiorów Tadeusza Chrzanowskiego, jednego z najbliższych przyjaciół , chociaż on sam w swoim wspomnieniu jedynie skromnie napomknął, iż ma plik jego ręcznie pisanych [&amp;#8230;] utworów z tamtego czasu, czyli z początku lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku.
(...)
Badacza twórczości może zastanawiać, iż kolejność pierwszych dwunastu utworów w (1953) odpowiada niemal całkowicie (oczywiście z wyjątkiem utworów pominiętych) kolejności, w jakiej pojawiły się zarówno w notatniku z roku 1952, noszącym teraz numer 44, jak również kolejności w tomie , jeśli nie liczyć Chińskiej bajki. Także w wypadku późniejszych utworów zdarza się, iż ich kolejność w książce jest niekiedy bliska kolejności, w jakiej następowały po sobie w notatnikach, co rzadko zdarza się w wypadku wierszy. Jednak jeszcze bardziej mogą go zastanowić dwa sparafrazowane cytaty z Prawdziwej księgi południowego kwiatu Czuang-Tsy (w notatniku nr 57, opisanego ręką datą: 1955), zwłaszcza Motyl (dziesiąta przypowieść z rozdziału drugiego), który brzmi tak, jakby napisał go tak bliski mu Jorge Luis Borges.
W druku po raz pierwszy prozy poetyckie pojawiły się dopiero w roku 1956, talizmany w lipcowym numerze &amp;#8222;Twórczości&amp;#8221;. Wśród szesnastu opublikowanych tam tekstów znajdowało się dziewięć, zamieszczonych wcześniej w (1953). Sam tytuł , jako tytuł cyklu, pojawił się w druku chyba tylko raz, w 13(428) numerze &amp;#8222;Tygodnika Powszechnego&amp;#8221; z 31 marca 1957 roku. Z utworów zamieszczonych w naszej książeczce znalazł się tylko jeden: . Wśród tytułów, o których była już tutaj mowa, tylko Fotoplastikon, lecz był to już zupełnie inny utwór, ten, jaki znamy z książki &amp;#8211; a którego, co dziwne, nie udało mi się dotąd znaleźć w żadnym notatniku.
Ryszard Krynicki
Źródło: http://ksiazki.wp.pl/tytul,Bajki-Zbigniewa-Herberta,wid,14834,wiadomosc.html
Komentarzy: 1
&amp;#8222;Rzeczpospolita&amp;#8221; podaje, prezes zarządu Pałacu Kultury i Nauki to TW Kasander W latach 70